środa, 10 sierpnia 2016

Rozdział 1

Witajcie!
  To znowu ja. Mam nadzieję, że chociaż 1 osoba przeczytała prolog. Przesyłam Wam 1 rozdział tej historii.
Lili ;)

***

Rozdział 1
 Te białe ściany zawsze przyprawiają mnie o dreszcze. Chyba nigdy ich nie zaakceptuję. Jest to co prawda pokój dziecięcy, ale nawet dorośli nie chcą tu mieszkać. Nie ma tu co robić, cały czas się nudzę,więc... kiedy tak rozmyślam… czemu wszyscy myślą że jestem inna? Rozumiem, że lubię czasem powyć śpiewając, ale to chyba nie powód by mnie tu zamykać. Każdy ma przecież swoje dziwactwa. Bertie rozmawia ze ścianą, a Marge z roślinami na parapecie. Jestem tu chyba najnormalniejszą osobą. Nie mam żadnej konkretnej terapii, ale i tak nikt nie traktuje mnie poważnie. Przynajmniej mam swoich małych przyjaciół. Zawsze mnie zrozumieją i pocieszą w trudnej sytuacji.
  Z rozmyślań wyrwał mnie głos rozzłoszczonej Emily, wołającej na śniadanie
  -Lili, wstawaj! Śniadanie Ci wystygnie!
  Jak byłam mniejsza Emily opiekowała się mną. Często się ze mną bawiła, mam z nią najlepszy kontakt. Teraz muszę sama o siebie zadbać, już nikt oprócz niej się mną nie interesuje.
  A propos śniadania… Wolałabym go nie jeść. Dzień w dzień gumowe bułki, stara szynka, zbutwiały ser, zgniłe warzywa… Do tego jeszcze zjełczała margaryna. Sztućce są tępe, kubeczki ubite, a talerze niedomyte od wczoraj. Na śniadanie przychodzę z przymusu, zjadłam tylko bułki. Moi przyjaciele przynoszą mi smakołyki. Nie wiem skąd je biorą, ale uwielbiam to.
  Oprócz Emily i innych opiekunów mamy też lekarzy. Powinni leczyć… Ale za dobrze im to nie wychodzi. Pare pacjentów już zmarło bo… nie mieli właściwych leków. Przynajmniej tak się mówi. Nie których też biją, ale to rzadko. Jak ktoś nie bierze ich “leków”, albo jest nieposłuszny. Ja osobiście mam jedną kreskę na plecach, ale to chyba normalne tutaj.
Chciałabym stąd uciec. Nie mam rodziny, nie mam do kogo wracać. Nie mam szkoły, znajomych… Taki trochę odludek, nie? Chyba nawet nie rozmawiałam nigdy z osobą w moim wieku. Tu wszyscy są dużo starsi i strasznie dziwni. Chyba rzeczywiście jestem najnormlaniejszą osobą w tym budynku.
***
  Pamiętajcie o komentowaniu, bo bez tego nie wiem czy ktokolwiek jest zainteresowany!

8 komentarzy:

  1. Zapowiada się fajna historia. :)Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały ,ale mogłabyś trochę popracować nad językiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauwazylam pare bledow jezykowych i stylistycznych, ale, badzmy szczere, polonistka to ty nie jestes xD

    Szczerze mowiac, ten rozdzial troche przypomina prolog I JEST STANOWCZO ZA KROTKI! XD A ja, jak mnie cos zaciekawi, co zdrza sie rzadko, uwierz mi, wole jak cos jest dlugie, takie do poczytania... Czyli udalo ci sie xD

    Takze nie moge doczekac sie kolejnych czesci wiec sie pospiesz!!! XD

    Suzie W. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. G E N I A L N E
    <3
    podoba mi się i czekam na więcej :D
    mam nadzieje że kontynuujesz to :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgodzę się z użytkownikiem Anonimowy - za krótkie i trochę przypomina prolog.

    A tak btw to ponieważ jestem pierwszą osobą która dodała komentarz na tym blogu, będę sę podpisywać PP.

    I nadal czekam na poprawę, oraz na kolejne części których nie ma aż tak dlugo!!! Nie było mnie miesiąc i nikt Cie nie zagonił do pisania jak widze :P

    ~PP

    OdpowiedzUsuń